Czytaliście już o tym, że nie czytacie?

Nie czytamy. Temat jojo powrócił za sprawą Magdaleny Parys o czym możemy przeczytać w artykule na łamach Wyborczej (tutaj).

Z artykułu dowiemy się, że w porównaniu do Niemców i Czechów prezentujemy się pod tym względem niekorzystnie; czytamy mniej, nie chadzamy na spotkania autorskie. Nie mogę oprzeć się pokusie i nie zadać pytania, czy warto PISAĆ o tym, że NIE CZYTAMY? Czy to nie jest trochę jak z księdzem, który w niedzielnym kazaniu piętnuje niewiernych za to, że nie chodzą do kościoła? Przecież ta tyrada nie dotrze do najbardziej zainteresowanych i nie zmieni ich postawy.

Nie będę się wymądrzał, że lepiej zrobić to czy tamto. Wierzę, że ta sytuacja już się zmienia, nie dlatego, że narzekamy na nieczytanie, ale dlatego, że CZYTANIE JEST FAJNE. Zdarzyło mi się ostatnio kilka razy podpatrzyć młodych (a nawet bardzo młodych) ludzi buszujących między półkami w księgarni i dyskutujących o swoich ulubionych książkach. Widok ten natchnął mnie optymizmem, choć to może było tylko złudzenie, pustynna fatamorgana (?)

0 comments

No comments yet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *